Witajcie kochani!
Bardzo przepraszam, że tak dawno nie wstawiałam żadnego posta. Niby to wakacje i wydaje się, że ma się tyle wolnego czasu, a to nie prawda. Tak naprawdę nawet nie wiem kiedy minęła mi połowa wakacji. No ale nie będę się rozpisywała i przejdę do tego o czym chciałam wam napisać.Przedwczoraj wróciłam z nad morza. Wraz z rodzicami i siostrą oraz wujkiem i ciocią wypoczywaliśmy w Sobieszewie, na wyspie Sobieszewskiej, niedaleko Gdańska. Pogoda niestety nam nie dopisała, ponieważ tylko raz wyszło słońce. W dodatku ostatniego dnia! Na szczęście miałam co robić. Wyspa Sobieszewska jest bardzo dobrym miejscem na wyprawy rowerowe. Podczas mojego "urlopu" odwiedziłam Gdańsk kilka razy. Byłam na jarmarku św. Dominika. Zakupiłam na nim dużo ciekawych i przydatnych rzeczy, a także miałam okazję pozować do portretu który zrobił mi artysta zza granicy, nie pamiętam dokładnie skąd był, ale nie mówił po polsku ;) Odwiedziłam również Gdańskie Zoo! Było cudownie mimo nieładnej pogody. Zobaczyłam wiele gatunków ciekawych zwierząt w tym antylopy bongo, aryksy arabskie i wiele innych. Ogród zoologiczny jest położony w cudownym miejscu i jest naprawdę ogromny. Żeby wszystko zobaczyć musiałam zwiedzać aż 4 godziny. Wszystkim, którzy jeszcze tam nie byli gorąco polecam zajrzeć :) Podczas wypadów do Gdańska zajrzeliśmy do znanego na całym świecie Westerplatte. Jest to miejsce, w którym rozpoczęła się II wojna światowa. Niestety zostały tu tylko ruiny budynków, które służyły polskim żołnierzom np. do ochrony lub przechowywania amunicji. Muszę się pochwalić, że mimo brzydkiej pogody codziennie kąpałam się w naszym Bałtyckim Morzu. Bywało też, że aby powdychać świeżego powietrza trzeba było leżeć na plaży w kurtkach. Nie ominęło mnie też obejrzenie zachodu słońca i łapanie meduz :D Oczywiście podczas mojego pobytu w Sobieszewie nie zabrakło jedzenia zdrowych ryb i mniej zdrowych lodów ;) Niestety się nie opaliłam, ale czasami tak bywa ;)
Jutro wyjeżdżam na obóz sportowy w Bieszczady. Jedna czytelniczka w komentarzu poprosiła mnie o plan obozu. Bardzo chciałabym się nim podzielić, ale nawet sama go nie znam. Działamy spontanicznie. Na pewno będą treningi przynajmniej raz dziennie, wypady w góry i bieganie. Wrócę za 10 dni, to wtedy dokładnie napisze jak było :)
A wy jak spędzacie wakacje? Tęsknicie za szkołą i znajomymi? Piszcie w komentarzach ;)
Tak więc zostawiam was z kilkoma zdjęciami z mojego wyjazdu i piosenką, która ostatnio wpadła mi w ucho. Buźka ;* <3


























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz